giovanni prowadzi tutaj blog rowerowy

Rowerowe przygody archiwisty z Prus Królewskich

Praca + Żuchliński

Piątek, 16 lipca 2010 | dodano: 18.07.2010



Praca + sklepy rowerowe + + +

Czwartek, 15 lipca 2010 | dodano: 15.07.2010



Żuchliński + podjazd z Rumii + Sraca na góralu

  • DST 22.08km
  • Sprzęt 26''
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 14 lipca 2010 | dodano: 15.07.2010



Do Tomka na serwis rowera

Środa, 14 lipca 2010 | dodano: 14.07.2010

Ale na serwisie się nie skończyło. Pojechaliśmy na bieżnie i zasuwaliśmy 2 kółka biegiem, 2 marszem i tak 5 razy. Więc dzień był pełen wrażeń!



Praca + Żuchliński - powrót z Dempotwa z buta bo poszła opona

Wtorek, 13 lipca 2010 | dodano: 14.07.2010



Praca + miasto

Poniedziałek, 12 lipca 2010 | dodano: 13.07.2010



Kołobrzeg-Koszalin

Niedziela, 11 lipca 2010 | dodano: 11.07.2010

Zmasakrowany po wczorajszej życiówce doczłapałem się do Koszalina i po przygodach z PKP dodarłem do domu!



Gdynia-Kołobrzeg-272 km po Wielkiej Puszcie...i ŻYCIÓWKA!

  • DST 272.54km
  • Czas 12:19
  • VAVG 22.13km/h
  • VMAX 46.40km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Sprzęt Dwudziestoośmio calówka
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 10 lipca 2010 | dodano: 11.07.2010

A więc.
Czas wycieczki: 6.10- 22.00 czyli 16h.
Czas jazdy: 12h 19 min. 25 s.

W sobotę chcieliśmy pobić rekordy życia i pojechać sobie do Kołobrzegu w odwiedziny do przyjaciół. Dystans wg. docelu wynosił 213 km. Pomyślałem sobie że doda się jakieś 10 % i będzie 230 km. Okazało się że zrobiliśmy 272 km. Jechaliśmy od ok 6 rano do 22, z czego jazdy 12 i 1/2 h.
Upał był jak skurczybyk, wypiłem chyba tle płynów co ważę.
Jak mogłem się domyślić moja dziewczyna ma o wiele lepszą kondycje od mojej. Ja między 200 a 265 km miałem kryzys, odżyłem dopiero w samym Kołobrzegu bo trzeba było się obudzić i prowadzić przez miasto. Podczas tego kryzysu musiałem prosić Asie żeby jechała za mną bo jakoś czasem się dziwnie chwiałem i wolałem żeby mnie, jakby co z szosy pozbierała.

Następnego dnia do 12 piliśmy kolę na tarasie w cieniu i pojechaliśmy rowerami do Koszalina a potem już walcząc tradycyjnie z pkp i skm szynami do domu.

Co do samej jazdy- to za dużo dla mnie. Nie ma czasu na turystykę, jest tylko sport. Mój dystans, bez sakw to 200km. I się zmęczę i mam radość z dystansu i jeszcze pozwiedzam po drodze i na koniec.

MAPA:

Mapka wycieczki

SAMOPOMOC CHŁOPSKA:


Kategoria Dystanse: 250 km

Praca

Czwartek, 8 lipca 2010 | dodano: 08.07.2010



Dzisiaj Kochanie zwolnili mnie z pracy +

Środa, 7 lipca 2010 | dodano: 07.07.2010

http://easygoing666.wrzuta.pl/audio/3jmuhdh1KUt/piersi_-_wyrzucil_mnie_z_roboty...

KUKIZ I PIERSI- WYRZUCIŁ MNIE Z ROBOTY TEN ZAKRĘCONY CAP